Sunday, 30 September 2018

Dziwoludy, Roderyk, Szelindek


Taking pix of some folk today :D
Dziwoludy, Roderyk and Szelindek in Wro at Jarmar Jadwiżański
Awesome outdoors event with lots of festivities :)

http://www.zamek.wroclaw.pl/projekty/jarmark-jadwizanski/jarmark-jadwizanski-2018/
http://szelindek.com/strona-glowna/
https://www.facebook.com/Roderykmusic/
http://www.dziwoludy.prv.pl


Tuesday, 25 September 2018

The Rasmus - Wrocław


English version and full photo gallery at Reflections of Darkness

24 września w Centrum Koncertowym A2 we Wrocławiu odbył się koncert fińskiej grupy The Rasmus - poprzedniego dnia zespół zagrał koncert w Gdańsku. Oba koncerty odbyły się w ramach trasy „Dark Matters Tour”, promującej najnowsze wydawnictwo zespołu „Dark Matters”.
Pomiędzy najnowszym krążkiem a ostatnim, wydanym w 2012 roku, upłynęło pięć lat – to sporo, zważywszy, że dotąd nowe albumy ukazywały się średnio jeśli nie co roku to co dwa, trzy lata. Muzyka jaka pojawia się na tym wydawnictwie, a która zaprezentowana była także na koncercie to w porównaniu z wcześniejszymi wydawnictwami grupy dużo więcej elektroniki.

Lauri Ylönen, Pauli Rantasalmi, Eero Heinonen i Aki Hakal działają już od 1994 roku, w tym czasie wydali osiem albumów, a ich brzmienia to rock z melancholijną, mroczną nutą. Popularność zapewnił im najbardziej rozpoznawany utwór „In the Shadows” z albumu „Dead Letters” z 2003 roku.

Saturday, 8 September 2018

Controlled Collapse + Moanaa, Wrocław


Friday night in the club Liverpool was up to strong sounds represented by two bands – Controlled Collapse and Moanaa – each interpreting it a bit differently, still both extremely dynamic and lively.

***
W piątkowy wieczór w klubie Liverpool królowały mocne brzmienia zaprezentowane przez dwa zespoły – Controlled Collapse i Moanaa – każdy reprezentujący nieco odmienną interpretację ciężkiej muzyki, oba jednak bardzo dynamiczne I żywiołowe


Friday, 7 September 2018

The interview with Tzolk'in




*The interview originally conducted for Hard Art Magazine issue #14 - just after WIF 2017

Tzolk'in is an effect of cooperation between Sal-Ocin and Flint Glass  - the artists who work in the field of dark ambient, ritual tribal and experimental electronics. They take a lot from maya/azteque mythology which gives the result that is both rhythmical and dark and mystical.
I talk to  Tzolk'in,whose co-founders – Gwenn Tremorin and Nicolas van  Meirhaeghe –  performed during Wroclaw Industrial Festival 2017 – not as Tzolk'in though but with their individual project. We start with festivals then.

Wroclaw Industrial Festival, where you both played, has just finished, Front Fabrik where Tzolk'in will play in April in Cracow is ahead of us...After going to festivals such as the two or Forms of Hands, Elektroanschlag to name just a few I cannot help but thinking the events are not only for the artists to present their works or meet the fans, but they are also a huge field for ideas exchange. The place where both the artists and the audience get new sparks ad inspirations. How do you feel about such events?

Sal-Ocin: Yes I agree. Such events are much more than just the obvious. As a performing artist, merging with artists, fans and organisers, we become one big melting pot of passion. This is indeed inspiring, an unique source of energy.

Saturday, 1 September 2018

Apocalyptica, Illusion, Luxtorpeda – wRock for Freedom, 31.08.2018


Tegoroczny wRock for Freedom to była zdecydowanie noc silnych, bezkompromisowych, męskich głosów w muzyce. Głosów różnych, reprezentujących różne poglądy, przeżycia, podejścia, emocje, postawy, a jednak łączących się w całość w mocnym przekazie, dialogu z publicznością, próbie wytłumaczenia swoich myśli w formie dojmującej i pełnej pasji dźwiękowej podróży. Usłyszałam bardzo dużo pięknej muzyki ale także sporo mądrych słów co bardzo sobie cenię.

Apocalyptica, Illusion oraz Luxtorpeda zaprezentowali najwspanialsze swoje utwory wzbudzając wiele emocji – od euforii, uderzenia adrenaliny i czystej mocy, zachwytu nad siłą i ekspresją muzyki po refleksję, wyciszenie czy nawet łzy.

Całość była niezwykle dopracowana, a jednak pozwalała na sporo swobody jaką daje koncert plenerowy – można było spokojnie wsłuchać się w to co prezentowano na scenie, ale tez wyszaleć się, co publiczność żywo wykorzystywała skacząc zapamiętale w moshpicie na środku płyty czy skacząc pod sceną. Tak więc każdy chyba skorzystał w zależności od upodobań.

http://wrockfest.pl